II SA/Ke 955/19
Sądy administracyjne2019-12-31
Sygnatura
II SA/Ke 955/19
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach
Data orzeczenia
2019-12-31
Rodzaj
Wyrok WSA w Kielcach
Sędziowie
Krzysztof Armański
Rozstrzygnięcie
Uchylono decyzję I i II instancji
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Renata Detka, Sędziowie Sędzia WSA Krzysztof Armański (spr.), Sędzia WSA Dorota Chobian, Protokolant Starszy inspektor sądowy Joanna Dziopa, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 grudnia 2019 r. sprawy ze skargi [...] na orzeczenie nr [...] Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia [...] w przedmiocie uznania winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego i wymierzenia kary dyscyplinarnej I. uchyla zaskarżone orzeczenie i poprzedzające je orzeczenie Komendanta Powiatowego Policji z dnia [...]; II. zasądza od Komendanta Wojewódzkiego Policji na rzecz [...] kwotę 497 (czterysta dziewięćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
UZASADNIENIE
Orzeczeniem z dnia [...] Komendant Wojewódzki Policji utrzymał w mocy orzeczenie Komendanta Powiatowego Policji w [...] z dnia [...] o uznaniu winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego i wymierzenia kary dyscyplinarnej nagany policjantowi asp. A. B., obwinionemu o to, że: "w dniu 4 lutego 2019 r., w trakcie realizowania czynności służbowych wobec C. D., nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku służbowego w ten sposób, że nie sprawował właściwego nadzoru nad wymienionym poprzez niedostateczną obserwację dopuszczając do ucieczki osoby legitymowanej z miejsca prowadzonych czynności, czym naruszył dyscyplinę służbową określoną w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2019 r. poz. 161 ze zm.) w związku z § 11 ust. 1 pkt 6 w zw. z § 34 ust. 4 zarządzenia KGP nr 360 z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń (Dz. Urz. KGP z 2018 r. poz. 119)".
Komendant Wojewódzki Policji, odnosząc się do ww. decyzji z dnia 5 czerwca 2019 r. – zaskarżonej odwołaniem A. B. – powołał się na stanowisko organu I instancji, z którego wynika, że materiał dowodowy zgromadzony w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym jednoznacznie potwierdził nieprawidłowości w postępowaniu policjanta, który w oparciu o obowiązujące przepisy i procedury winien zastosować prawidłową taktykę podczas przeprowadzonej interwencji oraz jako dowódca patrolu w sposób odpowiedni prowadzić nadzór nad etapem prowadzonych czynności. Ponadto Komendant Powiatowy Policji podkreślił, że asp. A. B. zgodnie z aktualną kartą opisu stanowiska, jako cel ma w zadaniach ujawnianie, wykrywanie i ściganie sprawców przestępstw, a w ramach realizacji przedmiotowego celu doraźnie pełni służbę patrolową, dokonując sprawdzeń osób w KSIP przy pomocy mobilnych urządzeń noszonych. Organ odwoławczy przytoczył art. 132 ust. 1, art. 132a, art. 134, art. 134a ustawy o Policji i zwrócił uwagę, że asp. A. B. wymierzono najniższą przewidzianą karę z katalogu kar dyscyplinarnych – z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o jakich mowa w art. 134h ust. 1 tej ustawy. Zdaniem organu II instancji materiał dowodowy zgromadzony w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym jednoznacznie potwierdził, że obwiniony dopuścił się popełnienia zarzucanego mu wskazanego wyżej czynu. W tym zakresie wskazano na następujący stan faktyczny:
W dniu 3 lutego 2019 r. w godz. 22.00 - 06.00 policjanci w składzie: asp. A. B. - dowódca patrolu i mł. asp. F. G. pełnili służbę w patrolu zmotoryzowanym pojazdem służbowym. W trakcie pełnionej służby około godz. 0.20 policjanci jadąc drogą K-73 w kierunku miejscowości [...], w momencie przejeżdżania przez miejscowość Słupia obok stacji paliw zauważyli zaparkowane dwa samochody osobowe, z których jeden miał podniesioną do góry pokrywę komory silnika. Obok pojazdów stały dwie osoby. W związku z powyższym funkcjonariusze wjechali na teren stacji, w celu sprawdzenia tej sytuacji. W jednym z pojazdów marki BMW uniesiona była pokrywa silnika, otwarta tylna klapa bagażnika oraz otworzone drzwi przednie od strony kierowcy i pasażera. Przez otwarte drzwi tego samochodu, w jego wnętrzu przy kolumnie kierowniczej, funkcjonariusze zobaczyli częściowo zdemontowaną dolną obudowę i wiszące przewody. Przy tym samochodzie stało dwóch młodych mężczyzn, którzy zapytani przez policjantów o to, co się stało oświadczyli, że mają problem z uruchomieniem silnika. Sytuacja ta wzbudziła u funkcjonariuszy podejrzenie, że pojazd ten może pochodzić z przestępstwa. Obok stał również zaparkowany drugi samochód osobowy marki BMW, w którym na miejscu kierowcy siedziała młoda kobieta. Policjanci polecili obu mężczyznom podejść do radiowozu, w celu ich wylegitymowania. Jeden z mężczyzn miał dokumenty, a drugi ich przy sobie nie posiadał. Z zeznań złożonych przez świadka mł. asp. F. G. wynika, że z tego, co sobie przypomina, chyba tego dnia była lekka mżawka, dlatego też podczas pisania siedział w radiowozie z przodu na fotelu pasażera, natomiast asp. A. B. usiadł na fotelu kierowcy. Po wylegitymowaniu, które trwało kilka minut, mężczyznami okazali się być C. D. (dane z wypowiedzi ustnej) oraz R.S. Po wpisaniu danych osobowych mężczyzn do notatnika służbowego mł. asp. F. G. wyszedł z radiowozu i stojąc naprzeciw ww. mężczyzn przygotował urządzenie Bluebird do sprawdzenia osób w KSIP, a następnie ponownie poprosił C. D. o podanie danych osobowych, które wprowadził do urządzenia. W czasie przedmiotowej czynności służbowej mł. asp. F. G. stał obok przednich drzwi pasażera zwrócony przodem do C. D. W tym czasie asp. A. B. odebrał dokumenty od O. P., która w trakcie całego zdarzenia siedziała w drugim pojeździe marki BMW. Obwiniony odłożył dokumenty kobiety do radiowozu i szedł w kierunku mł. asp. F. G.. W momencie gdy znajdował się przy lewym tylnym kole radiowozu, C. D. zaczął uciekać z miejsca legitymowania. Mł. asp. F. G. niezwłocznie pobiegł za mężczyzną, natomiast asp. A. B. pozostał na miejscu z drugim legitymowanym. Mężczyzna podający się za C. D. zdołał uciec, wbiegł w ciemne zarośla i policjant stracił go z pola widzenia. Po ucieczce mężczyzny okazało się, że był poszukiwany przez KMP do sprawy numer KW PP 32/19 celem doprowadzenia do MOW. O zaistniałym zdarzeniu policjanci niezwłocznie poinformowali dyżurnego KPP w [...] .
Organ odwoławczy, powołując się na zeznania mł. asp. F. G., wskazał, że w momencie ucieczki C. D. asp. A. B. nie stał bezpośrednio przy świadku, tylko stał po drugiej stronie radiowozu, prawdopodobnie przy lewym tylnym kole. Mł. asp. F. G. w momencie podjęcia ucieczki przez C. D. nie wiedział, dlaczego ten zaczął uciekać, ponieważ zanim odbiegł on od radiowozu, funkcjonariusz nie uzyskał jeszcze wyniku sprawdzenia ww. w systemie KSIP. Dopiero po powrocie w miejsce legitymowania świadek zobaczył, że urządzenie Bluebrid wykazało, iż C. D. figurował w systemie jako poszukiwany celem doprowadzenia do ośrodka wychowawczego. Wówczas poinformował o wyniku sprawdzenia asp. A. B. Treść zeznań mł. asp. F. G. z dnia 9 maja 2019 r. pokrywa się co do okoliczności zdarzenia z treścią jego notatki służbowej, którą sporządził zaraz po zdarzeniu – w dniu 4 lutego 2019 r. W konsekwencji uznano, że zeznania tego funkcjonariusza są w pełni wiarygodne i pozwalają odtworzyć w sposób rzetelny przebieg całego zdarzenia. Z kolei treść notatki służbowej sporządzonej w dniu 5 lutego 2019 r. przez obwinionego pokrywa się w pełni z treścią notatki służbowej oraz zeznaniami mł. asp. F. G.. Wynika z niej m.in.: ,,(...) Po wylegitymowaniu mężczyzn, mł. asp. F. G., przy użyciu mobilnego urządzenia Bluebird, dokonał sprawdzenia w systemie KSIP prawidłowości danych. Podczas wykonywania tej czynności mł. asp. F. G. stał przed radiowozem na wysokości przednich drzwi pasażera, przed nim stali mężczyźni. Ja w tym momencie poszedłem do samochodu BMW nr rej. TBU-00020, skąd wziąłem od siedzącej w pojeździe kobiety dokument tożsamości. Wróciłem do radiowozu, odłożyłem ten dokument na deskę rozdzielczą po stronie kierowcy, po czym poszedłem w kierunku mł. asp. F. G. Przechodziłem tyłem pojazdu, będąc na wysokości tylnego lewego koła, zobaczyłem że jeden z mężczyzn zaczął uciekać. F. G. niezwłocznie ruszył za tym mężczyzną, ja natomiast pozostałem przy radiowozie z drugim mężczyzną. Mimo podjętego przez F. G. pościgu, mężczyzna zdołał uciec, jak się okazało był nim C. D. Po ucieczce C. D., okazało się że jest on zarejestrowany jako osoba poszukiwana przez KMP (...)".
Organ odwoławczy zauważył, że obwiniony przesłuchiwany następnie w dniu 7 maja 2019 r. inaczej opisał przebieg ww. zdarzenia twierdząc, że po dokonaniu wszelkich sprawdzeń w systemie KSIP, których rezultat wówczas nie wskazywał na konieczność podejmowania jakichkolwiek dalszych czynności (o czym poinformował go mł. asp. F. G.), udał się do kobiety, która siedziała w radiowozie, wziął od niej dokumenty, które następnie położył na desce rozdzielczej, a następnie poszedł do kolegi. Wówczas jeden z mężczyzn zaczął uciekać w stronę ronda. Obwiniony nie wiedział z jakich przyczyn mężczyzna zaczął uciekać, skoro wynik sprawdzenia osoby był negatywny. Mł. asp. F. G. podjął pościg za ww. mężczyzną. Po około minucie funkcjonariusz powrócił i kiedy doszedł do obwinionego powiedział, że legitymowany o nazwisku D. okazał się być poszukiwany. Na okoliczność zdarzenia obwiniony sporządził wraz z mł. asp. F. g. notatki opisujące podjętą interwencję, jednak był wówczas zmęczony po służbie i dlatego dość skrótowo opisał to, co się wydarzyło. Dopiero po pewnym czasie przeanalizował przebieg zdarzenia i w dniu składania wyjaśnień przedstawił wszelkie szczegóły dotyczące przebiegu zdarzenia.
Analizując powyższe wyjaśnienia obwinionego organ II instancji uznał je za niewiarygodne i mające na celu wykazanie, że A. B. w żaden sposób nie zawinił w trakcie pełnionych czynności. Zakwestionowano zarazem twierdzenia obwinionego, że notatkę z przebiegu zdarzenia pisał zaraz po służbie nocnej i dlatego dość skrótowo opisał przebieg zdarzenia. Notatka ta nie była bowiem sporządzona zaraz po służbie (4 lutego 2019 r.), ale w dniu 5 lutego 2019 r., co wskazano w prawym górnym rogu tego dokumentu. Z zeznań złożonych przez mł. asp. F. G. wynika, że około godziny 6.00, kiedy już zjechali z obwinionym po nocnej służbie do KP w Stopnicy, przyjechali funkcjonariusze z Wydziału Kontroli KWP . Z tego, co sobie przypomina, asp. A. B. po tym fakcie powiedział, że zakończył służbę i musiał jechać do domu. W godzinach rannych notatkę sporządził więc świadek i tylko on ją oddał, ponieważ asp. A. B. w komisariacie już nie było. Powyższe znajduje odzwierciedlenie w notatce służbowej z ustaleń w sprawie ucieczki C. D. z miejsca interwencji w dniu 4 lutego 2019 r. ok. godz. 0.24, sporządzonej przez dwóch specjalistów Wydziału Kontroli KWP. W punkcie IV przedmiotowej notatki dotyczącej dokumentów, na których oparto ustalenia, brak jest notatki służbowej sporządzonej przez asp. A. B., gdy tymczasem wyszczególniono tam m.in. wszystkie notatki służbowe sporządzone w dniu 4 lutego 2019 r. przez funkcjonariuszy biorących udział w zdarzeniu. Tym samym, zdaniem organu, podnoszony w odwołaniu brak przedmiotowej notatki wynika z faktu jej niesporządzenia w dniu zdarzenia przez obwinionego. W treści notatki, wbrew argumentacji odwołującego się, nie doszukano się jakiejkolwiek lakoniczności, wręcz przeciwnie stwierdzając, że jest ona szczegółowa i zawiera bardzo dokładny opis przebiegu zdarzenia, znajdując swe odzwierciedlenie w zebranym materiale dowodowym. Natomiast tłumaczenie obwinionego wynika z przyjętej przez niego linii obrony.
Organ II instancji odniósł się również do zarzutu odwołania A. B. o tym, że ciężko przypuszczać, aby mógł sprawować należyty nadzór nad podejmowaniem czynności w zakresie weryfikacji wyniku sprawdzenia w KSIP, w sytuacji, gdy nie posiadał on przydziału urządzenia mobilnego umożliwiającego taką weryfikację, nie odbył stosownego przeszkolenia w zakresie jego obsługi – a zatem nie mógł on fizycznie dokonać jakichkolwiek czynności związanych z jego obsługą. Organ odwoławczy podzielił w tym zakresie stanowisko organu I instancji, z którego wynika, że Mobilne Terminale Noszone są wykorzystywane w KPP od dnia 22 września 2008 r. Pomimo faktu, iż w latach 2008 - 2018 nastąpiła kilkukrotna wymiana przedmiotowych urządzeń, to jednak zasady samego wprowadzania i sprawdzania danych osób w KSIP zasadniczo nie uległy zmianie. Umiejętność korzystania z poszczególnych urządzeń mobilnych została zrealizowana w ramach samokształcenia przez policjantów KPP. W oparciu o bazę KSIP ustalono, że obwiniony w okresie od dnia 1 października 2018 r. do dnia 3 lutego 2019 r. wielokrotnie wprowadzał i sprawdzał dane osób (w liczbie 2357) w tym systemie.
Organ odwoławczy podniósł również, że obwiniony podczas interwencji w dniu 4 lutego 2019 r. był wyznaczony jako dowódca patrolu, a co za tym idzie do zakresu jego obowiązków należał nadzór nad podejmowanymi czynnościami służbowymi w postaci legitymowania osób oraz weryfikacji wyniku sprawdzenia w KSIP. Poza sporem pozostaje również fakt, iż do zadań obwinionego należała także asekuracja podczas czynności podejmowanych przez drugiego policjanta. A. B. nie dopełnił jednak ciążących na nim obowiązków służbowych, czego skutkiem było wystąpienie wydarzenia nadzwyczajnego w postaci ucieczki osoby poszukiwanej – co doprowadziło do wygenerowania znacznych sił i środków policyjnych przez okres pięciu dni, które zmierzały do zatrzymania poszukiwanego. W rezultacie nie można bagatelizować charakteru popełnionego przewinienia dyscyplinarnego, zwłaszcza, że funkcjonariuszy Policji obowiązują szczególnie rygorystyczne wymagania w zakresie przestrzegania prawa. Orzeczona kara dyscyplinarna została wymierzona z uwzględnieniem wszystkich okoliczności przewidzianych w art. 134h ust. 1 ustawy o Policji.
Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach wniósł A. B., podnosząc wobec decyzji organu odwoławczego zarzuty naruszenia:
przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, w postaci obrazy art. 7 i 8 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. poprzez nierozpoznanie sprawy w sposób wyczerpujący i wszechstronny;
art. 135e ust. 1 ustawy o Policji poprzez rażące uchybienie w zakresie zbierania dowodów przez rzecznika dyscyplinarnego – poprzez brak w aktach sprawy notatki służbowej skarżącego sporządzonej bezpośrednio po służbie (w dniu 4 lutego 2019 r.);
art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez błędną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i brak rozważenia wszystkich okoliczności mających znaczenie dla rozstrzygnięcia.
W uzasadnieniu skarżący wskazał, że wbrew twierdzeniom organu II instancji ciężko przypuszczać, aby mógł sprawować należyty nadzór nad podejmowaniem czynności w zakresie weryfikacji wyniku sprawdzenia w KSIP, w sytuacji gdy nie posiadał przydziału urządzenia mobilnego umożliwiającego niniejszą weryfikację, nie odbył stosownego przeszkolenia w zakresie jego obsługi – a zatem nie mógł fizycznie dokonać jakichkolwiek czynności związanych z jego obsługą. Co się zaś tyczy powoływanej przez organ weryfikacji przez stronę 2357 osób sprawdzonych, to nie jest to możliwe, gdyż skarżący nie posiada w przydziale ww. urządzenia. Co szczególnie istotne, w jednostce skarżącego pracował wówczas również funkcjonariusz o tożsamym co skarżący nazwisku – F. B., który z uwagi na służbę w ogniwie prewencji mógł dokonywać legitymacji osób i wprowadzenia ich do systemu. Ponadto skarżący, wbrew twierdzeniom funkcjonariusza F. G., brał czynny udział w trakcie czynności legitymowania znajdując się w wymaganej odległości, należycie obserwując przy tym zachowanie legitymowanego i dopiero gdy ten funkcjonariusz przekazał informację o tym, że legitymowany nie widnieje w systemie, obwiniony uznał czynność za zakończoną i udał się w kierunku innej osoby w celu odebrania od niej dokumentów. Skarżący złożył w dniu 7 maja 2019 r. w przedmiotowej sprawie wyczerpujące wyjaśnienia, podkreślając że w pierwszej notatce bezpośrednio po zdarzeniu, tj. dniu 4 lutego 2019r., nie zawarł wszystkiego, gdyż był zmęczony – czemu nie dał wiary rzecznik dyscyplinarny. Datę sporządzenia potwierdza wydruk z datą zapisu pliku. Natomiast, co istotne i co budzi wątpliwości, treść notatki F. G., który uczestniczył w czynnościach, jest tożsama z notatką A. B., której w aktach nie ma. W związku z tą ostatnią okolicznością skarżący złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które Prokuratura Rejonowa w Staszowie prowadzi pod sygn. akt PR Ds. 920/2019.
Mając na uwadze powyższe skarżący wniósł o:
- uchylenie decyzji organów obu instancji,
- dopuszczenie dowodu z dokumentu w postaci wydruku zapisu pliku w celu udowodnienia faktu, że w dniu 4 lutego 2019 r., tj. bezpośrednio po zdarzeniu, sporządził notatkę,
zwrócenie się do Prokuratury Rejonowej o nadesłanie akt o sygn. [...] – w celu wykazania nieprawidłowości przy rozpoznawaniu sprawy skarżącego,
zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko. Dodał, że nawet jeśli przyjąć, że obwiniony rzeczywiście sporządził notatkę służbową w dniu 4 lutego 2019 roku, to w jakim celu i na czyje polecenie sporządził kolejną dnia następnego, tj. 5 lutego 2019 roku, skoro takową napisał dzień wcześniej. Skarżący w swoim odwołaniu pomija w ogóle notatkę z dnia 5 lutego 2019 roku, w żaden sposób nie odnosi się do jej istnienia, gdy tymczasem jest ona szczegółowa i zawiera bardzo dokładny opis zdarzenia. To właśnie z jej treści jasno i wyraźnie wynika nieprawidłowość postępowania obwinionego podczas legitymowania C. D., która doprowadziła do jego ucieczki. Odnosząc się do załączonego do skargi wydruku potwierdzającego zapis notatki z datą utworzenia pliku 4 luty 2019 roku, organ II instancji podniósł, że wydruk ten może co prawda świadczyć o tym, iż przedmiotowa notatka mogła być redagowana w dniu 4 lutego 2019 roku, ale nie stanowi on dowodu na to, iż została ona sporządzona i przekazana do dalszego wykorzystania służbowego bezpośrednio po zdarzeniu.
Na rozprawie sądowej w dniu 30 grudnia 2019 r. pełnomocnik A. B. poparł skargę oraz zawarty w niej wniosek dowodowy, dodając, że akta o sygn. akt PR Ds. 920/2019 zostały przekazane do Sądu Rejonowego w [...] wraz z zażaleniem skarżącego na postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania; prokurator wyłączył z akt tej sprawy materiały do odrębnego rozpoznania w przedmiocie ewentualnego zaistnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań; postępowanie to jest na etapie czynności sprawdzających i nie zostało wydane postanowienie o wszczęciu bądź o odmowie wszczęcia postępowania; dodatkowo pełnomocnik podniósł zarzut naruszenia art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, podkreślając że nie uwzględniono okoliczności przemawiających na korzyść skarżącego.
Skarżący wyjaśnił, że w notatkach z 4 i 5 lutego 2019 r. nie uwzględnił tego, o czym mówił później w swoich wyjaśnieniach – to jest że podjął czynności wobec kobiety dopiero w sytuacji gdy uzyskał informację od F. G. o tym, że C. D. nie jest poszukiwany; natomiast w notatce z dnia 5 lutego 2019 r. napisał, że po ucieczce C. D. okazało się, że jest on zarejestrowany, gdyż taką wspólną wersję przyjęli z F. G. – skoro bowiem razem byli w patrolu ustalili, że razem poniosą odpowiedzialność, natomiast w przypadku F. G. odstąpiono od ukarania.
Pełnomocnik organu wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a., wojewódzkie sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, że w zakresie dokonywanej kontroli sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji w toku postępowania nie naruszyły przepisów prawa materialnego w sposób, który miał wpływ na wynik sprawy lub przepisów postępowania w stopniu, który mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sądowa kontrola legalności zaskarżonych orzeczeń administracyjnych sprawowana jest przy tym w granicach sprawy, a sąd nie jest związany zarzutami, wnioskami skargi, czy też powołaną w niej podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.).
W pierwszej kolejności należy podnieść, że nie zasługują na uwzględnienie podniesione w skardze zarzuty dotyczące nieprawidłowego przeprowadzenia postępowania i błędnej oceny zgromadzonych w sprawie dowodów. Przypomnieć należy, że zarzut jaki postawiono skarżącemu sprowadzał się do niedopełnienia obowiązku poprzez sprawowanie niewłaściwego nadzoru nad C.D. (niedostateczną obserwację) w trakcie realizowanych wobec niego czynności służbowych, co doprowadziło do jego ucieczki. Kluczowe znaczenie w sprawie miały zatem ustalenia związane z momentem kiedy doszło do ucieczki C. D., a mianowicie jakie wówczas (i bezpośrednio przed tym momentem) czynności wykonywał skarżący i czy znany był status C. D. – sprawdzany przez F. G. w systemie KSIP (poszukiwany bądź nieposzukiwany). W ocenie Sądu zgromadzony w tym zakresie materiał dowodowy był w pełni wystarczający do rozstrzygnięcia sprawy i został także prawidłowo oceniony przez organy. Mianowicie fakt, że tuż przed ucieczką C. D. skarżący nie znajdował się bezpośrednio przy nim, ale udał się w kierunku kobiety znajdującej się w pojeździe, wziął od niej dokumenty, odłożył je do radiowozu, a następnie – gdy obchodził radiowóz od tyłu – doszło do ucieczki C. D., był niekwestionowany. Tego rodzaju wyjaśnienia złożył bowiem także sam skarżący przesłuchany w dniu 7 maja 2019 r. w charakterze obwinionego, a korespondują one z innymi dowodami zgromadzonymi w sprawie. Skarżący w trakcie tych wyjaśnień stwierdził jednak również, że w czasie kiedy pobrał dokumenty od w/w kobiety, a następnie doszło do ucieczki C. D., F. G. dokonał już wszelkich sprawdzeń, a ich rezultat miał nie wskazywać na konieczność podejmowania jakichkolwiek dalszych czynności, o czym F. G. go poinformował. Zdaniem Sądu organy, oceniając ten fragment wyjaśnień w powiązaniu z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, zasadnie uznały, że nie zasługuje on na wiarę. Odmienna wersja wydarzeń, tj. wskazująca na fakt, że w czasie kiedy skarżący pobrał dokumenty od kobiety, odłożył je do radiowozu, a następnie przechodził z tyłu radiowozu, podczas gdy F. G. stał wówczas wraz z dwoma mężczyznami przy radiowozie od strony pasażera, dokonywał sprawdzenia mężczyzn w systemie KSIP i wówczas doszło do ucieczki (przy czym wynik sprawdzenia nie był jeszcze znany, a to, że C. D. jest poszukiwany F. G. ustalił dopiero po powrocie z pościgu za w/w), wynika z pozostałych zebranych w sprawie dowodów, tj. nie tylko zeznań F. G., jego notatki służbowej z dnia 4 lutego 2019 r., ale także z notatki sporządzonej przez samego skarżącego w dniu 5 lutego 2019 r. Wynika z niej mianowicie, że ,,(...) Po wylegitymowaniu mężczyzn, mł. asp. F. G., przy użyciu mobilnego urządzenia Bluebird, dokonał sprawdzenia w systemie KSIP prawidłowości danych. Podczas wykonywania tej czynności mł. asp. F. G. stał przed radiowozem na wysokości przednich drzwi pasażera, przed nim stali mężczyźni. Ja w tym momencie poszedłem do samochodu BMW nr rej. [...], skąd wziąłem od siedzącej w pojeździe kobiety dokument tożsamości. Wróciłem do radiowozu, odłożyłem ten dokument na deskę rozdzielczą po stronie kierowcy, po czym poszedłem w kierunku mł. asp. F. G. Przechodziłem tyłem pojazdu, będąc na wysokości tylnego lewego koła, zobaczyłem że jeden z mężczyzn zaczął uciekać. F. G. niezwłocznie ruszył za tym mężczyzną, ja natomiast pozostałem przy radiowozie z drugim mężczyzną. Mimo podjętego przez F. G. pościgu, mężczyzna zdołał uciec, jak się okazało był nim C. D.. Po ucieczce C. D., okazało się że jest on zarejestrowany jako osoba poszukiwana przez KMP (...)". Co istotne, treści tej notatki skarżący nie kwestionował, a została ona przecież sporządzona dnia następnego po zdarzeniu, w związku z czym trudno uznać, aby i w jej przypadku skarżący mógł powoływać się na zmęczenie i skrótowy w związku z tym opis zdarzenia. Co więcej, o tym, aby przebieg zdarzenia w istotnym jego fragmencie mógł być inny, nie można wnioskować także na podstawie treści notatników służbowych obu funkcjonariuszy. Mianowicie z notatnika A. B. wynika, że "(...) Po wylegitymowaniu mężczyzn mł. asp. F. G. przy użyciu urządzenia Bluebird dokonał sprawdzenia prawidłowości danych osób w systemie KSIP. W trakcie tej czynności mężczyzna podający się za C. D. nagle zaczął uciekać. Widząc tą sytuację mł. asp. F. G. pobiegł za mężczyzną, ja natomiast pozostałem na miejscu (...) Jak się okazało mężczyzna ten był poszukiwany". W przypadku F. G. jego zeznania złożone w toku postępowania korespondują w w/w istotnym fragmencie nie tylko z dokumentacją sporządzoną przez niego samego, tj. notatką służbową z dnia 4 lutego 2019 r. i treścią notatnika służbowego, ale także z przytoczoną dokumentacją autorstwa samego A. B.. W konsekwencji organy słusznie oceniły, że wersja zdarzeń w zakresie tego kiedy uzyskano wynik sprawdzenia w bazie KSIP podana przez skarżącego w jego wyjaśnieniach, ma charakter odosobniony i jest wyrazem przyjętej przez niego linii obrony.
Wobec niekwestionowania przez skarżącego wspomnianej notatki z dnia 5 lutego 2019 r., nie może mieć istotnego znaczenia treść ewentualnej notatki jaką – jak twierdzi – sporządził w dniu 4 lutego 2019 r. Należy zauważyć, że treść tej notatki pokrywa się w istotnym fragmencie z przytoczonym wyżej fragmentem notatnika służbowego skarżącego (wynika z niej, że w trakcie czynności sprawdzania w systemie KSIP mężczyzna podający się za C. D. nagle zaczął uciekać), który znajdował się w aktach postępowania. Jak zaś zauważono, notatka skarżącego z dnia 4 lutego 2019 r. nie została wymieniona w notatce z dokonanych ustaleń sporządzonej w dniu 4 lutego 2019 r. m.in. przez R. S. z Wydziału Kontroli KWP, gdzie wskazano na wszystkie notatki stanowiące podstawę ustaleń (k. 7 akt postępowania). Jak słusznie zauważył organ w odpowiedzi na skargę, trudno ustalić cel w jakim skarżący sporządzałby następnie notatkę z dnia 5 lutego 2019 r. w sytuacji gdyby dzień wcześniej sporządził już notatkę i przekazał ją do dalszego wykorzystania bezpośrednio po zdarzeniu. Jak zaś już wspomniano, z treści notatki z dnia 5 lutego 2019 r. wynika jasno sekwencja zdarzeń i przeczy ona temu aby wynik sprawdzenia mógł być uzyskany przed ucieczką C. D.. Organ zasadnie zauważył również, że o ile złożony wydruk notatki z dnia 4 lutego 2019 r. (k. 7 akt nin. sprawy), zawierający zresztą tylko pierwszą stronę, mógł zostać dokonany w dniu 4 lutego 2019 r., o tyle nie świadczy on o tym, że notatka z tego dnia została przekazana do służbowego wykorzystania bezpośrednio po zdarzeniu. Poza tym, jak już wskazano, treść tej notatki nie może wpływać w sposób istotny na ocenę dowodów w sprawie i wynik postępowania.
Odnosząc się do twierdzenia skarżącego z rozprawy sądowej, a mianowicie, że w notatce z dnia 5 lutego 2019 r. napisał, iż po ucieczce C. D. okazało się, że jest on zarejestrowany, gdyż taką wspólną wersję przyjęli z F. G. – skoro bowiem razem byli w patrolu ustalili, że razem poniosą odpowiedzialność, trudno uznać taką wersję za wiarygodną. Gdyby bowiem prawdą było, że do ucieczki doszło już po uzyskaniu wyniku (negatywnego) z KSIP, trudno znaleźć powód, dla którego obaj funkcjonariusze mieliby zgodnie podawać nieprawdę w tym zakresie (czy też zatajać ten fakt) i tym bardziej narażać się na odpowiedzialność.
Z uwagi na postać przypisanego skarżącemu przewinienia, sprowadzającego się do braku właściwego nadzoru nad B. C. i jego niedostateczną obserwacją, nie miały istotnego znaczenia uwagi skargi odnoszące się do możliwości dokonywania przez niego sprawdzeń w systemie KSIP. Faktem jest, że czynność tę wykonywał drugi z funkcjonariuszy, a skarżącemu zarzuca się właśnie niewłaściwy nadzór w tym czasie nad B. C. i dopuszczenie do jego ucieczki.
Dla porządku należy zauważyć, że przedmiot postępowania oraz szczególna regulacja zawarta w ustawie o Policji wskazują, iż do postępowania dyscyplinarnego policjantów nie stosuje się przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, w oparciu o który sformułowano zarzuty w badanej skardze (w przepisie art. 135p ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 161 ze zm., dalej jako "ustawa o Policji", przewidziano jedynie odesłanie do Kodeksu postępowania karnego, i to w określonym zakresie). Pełnomocnik skarżącego nie wskazał zaś, zarzucając na rozprawie dodatkowo naruszenie art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, jakie okoliczności nie zostały przez organy uwzględnione na korzyść skarżącego. Przepisy ustawy o Policji nie wyznaczają organom dyscyplinarnym merytorycznych reguł oceny wyników postępowania dowodowego, co oznacza, że mają one możliwość swobodnej oceny dowodów. W tej sytuacji sądowa kontrola oceny dowodów polega na sprawdzeniu, czy dokonana ocena nie jest dotknięta błędami natury faktycznej lub logicznej albo nie jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym lub wskazaniami wiedzy (por. wyrok WSA w Gdańsku z dnia 9 grudnia 2010 r., sygn. III SA/Gd 478/10). Jak wykazano, okoliczności takie w tym przypadku nie zachodzą.
W tej sytuacji w ocenie Sądu nie miał istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy wniosek dowodowy skarżącego o zwrócenie się o nadesłanie akt postępowania przygotowawczego Prokuratury Rejonowej w celu wykazania nieprawidłowości przy rozpoznawaniu sprawy skarżącego. Należy zauważyć, że – jak wynikało z oświadczenia pełnomocnika skarżącego – w sprawie doszło do odmowy wszczęcia postępowania (która to decyzja została zaskarżona przez skarżącego do Sądu), zaś w wyniku wspominanego przez w/w wyłączenia materiałów w przedmiocie ewentualnego zaistnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań nie zostało wydane postanowienie o wszczęciu bądź odmowie wszczęcia postępowania – postępowanie to jest na etapie czynności sprawdzających.
Niezależnie od dokonanej wyżej oceny prawidłowości przeprowadzonego postępowania dowodowego przez organy, zastrzeżenia Sądu budzi ocena prawna przypisanego skarżącemu czynu.
Mianowicie zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów (art. 132 ust. 2 ustawy).
W niniejszym przypadku przewinienie przypisane skarżącemu, mające polegać na niedopełnieniu obowiązku służbowego, zakwalifikowano jako naruszenie dyscypliny służbowej określone w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji w związku z § 11 ust. 1 pkt 6 w zw. z § 34 ust. 4 zarządzenia KGP nr 360 z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń (Dz. Urz. KGP z 2018 r. poz. 119), dalej jako "zarządzenie z dnia 26 marca 2009 r.".
Stosownie do treści art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji naruszeniem dyscypliny służbowej jest niedopełnienie obowiązków służbowych albo przekroczenie uprawnień określonych w przepisach prawa.
Jako owe przepisy prawa wskazano zatem § 11 ust. 1 pkt 6 w zw. z § 34 ust. 4 zarządzenia z dnia 26 marca 2009 r. Zgodnie z § 11 ust. 1 pkt 6 tego aktu konwojent jest obowiązany obserwować zachowanie się osoby konwojowanej w celu zapobieżenia wydarzeniom nadzwyczajnym z udziałem tych osób. § 34 ust. 4 zarządzenia stanowi zaś, że przepis ten (jako zawarty w rozdziale 2) stosuje się odpowiednio do doprowadzeń. Jak wynika z zawartej w zarządzeniu definicji "doprowadzenia" (§ 1 ust. 3 pkt 3) pod pojęciem tym należy rozumieć zespół czynności związanych z przemieszczaniem osoby pozbawionej wolności lub nietrzeźwej do siedziby jednostki organizacyjnej Policji lub innego miejsca wskazanego przepisami prawa lub określonego przez uprawniony organ. W ocenie Sądu stan faktyczny, z jakim organy miały do czynienia w niniejszym przypadku, w żaden sposób nie podpada pod przytoczone uregulowania zarządzenia z dnia 26 marca 2009 r. (także z uwzględnieniem § 34 ust. 1 wskazującego osoby, wobec których dokonuje się doprowadzenia). Tym samym nie sposób uznać, by zachowanie skarżącego stanowiło "niedopełnienie obowiązków określonych w przepisach prawa", o czym stanowi zastosowany przez organy przepis art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji – przynajmniej jeśli chodzi o tak przywołane przez organy przepisy. W uzasadnieniu orzeczenia organu I instancji odwołano się w tym zakresie do interpretacji Biura Prewencji Komendy Głównej Policji, z której ma wynikać, że przez pojęcie "doprowadzenia", o którym mowa w § 1 ust. 3 pkt 3 zarządzenia z dnia 26 marca 2009 r. należy rozumieć "...zespół czynności związanych nie tylko z przemieszczeniem osoby, ale wszystkie czynności wobec tej osoby, a wykonywane od czasu podjęcia decyzji o realizacji wobec osoby jakichkolwiek czynności służbowych, do czasu zwolnienia tej osoby po realizacji tychże czynności...". Zdaniem organu, zgodnie z cytowaną interpretacją również czynność legitymowania oraz kontroli osobistej, pojazdu należy traktować z rygorami wynikającymi z zarządzenia Nr 360, a w szczególności z § 11 ust. 1 pkt 6, § 11 ust. 2 pkt 1 w zw. z § 34 ust. 4 Zarządzenia KGP nr 360 z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń. Po raz kolejny podkreślenia wymaga, że przepis art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji stanowi o "niedopełnieniu obowiązków określonych w przepisach prawa". Brak jest podstaw by sądzić, że dokonana przez Biuro Prewencji KGP interpretacja miała charakter przepisu prawa. Przepisy takie zostały z całą pewnością zawarte w samym zarządzeniu (zgodnie z art. 81 ust. 2 ustawy o Policji sposób pełnienia służby policjantów określają zarządzenia, regulaminy i rozkazy Komendanta Głównego Policji), a ich (przytoczona wyżej) treść nie pozwala na przyjęcie tak szerokiej wykładni. W ocenie Sądu organy nie wykazały zatem, by przewinienie skarżącego mogło zostać zakwalifikowane jako naruszenie dyscypliny służbowej przewidziane w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji (nie wskazały na takie przepisy prawa, w tym wewnętrznego, które w tej konkretnej sytuacji miałyby zostać naruszone). Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę stoi na stanowisku, że jakkolwiek katalog naruszeń przewidziany w art. 132 ust. 3 ustawy jest otwarty (o czym świadczy użycie zwrotu "w szczególności"), to akurat naruszenie określone w ust. 3 pkt 3 ma ściśle określony charakter i musi polegać na niedopełnieniu obowiązków albo przekroczeniu uprawnień określonych w przepisach prawa. Nie wyklucza to oceny, czy zachowanie skarżącego nie wyczerpuje na przykład przesłanek z art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy, gdzie mowa jest o zaniechaniu czynności służbowej albo wykonaniu jej w sposób nieprawidłowy, przy czym pamiętać należy, że przy dokonywaniu wykładni tego przepisu niezbędne jest uwzględnienie definicji (ogólnego) pojęcia "naruszenia dyscypliny służbowej", o którym mowa w art. 132 ust. 2 ustawy o Policji, co oznacza, że dla wykazania, iż wykonanie przez policjanta czynności służbowej zostało dokonane w sposób nieprawidłowy, konieczne jest wskazanie związku tego przepisu z innymi przepisami prawa lub rozkazami i poleceniami wydanymi przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów (por. wyrok NSA z dnia 5 grudnia 2017 r., sygn. I OSK 231/16). Warunkiem zatem przypisania odpowiedzialności skarżącemu za zarzucany mu czyn jest przede wszystkim możliwość zakwalifikowania tego czynu jako naruszenie dyscypliny służbowej określone w art. 132 ust. 2 – przy spełnieniu przesłanek przewidzianych w tym przepisie, ewentualnie w powiązaniu z jednym z naruszeń wskazanych przykładowo w art. 132 ust. 3 ustawy. Jak dotąd jednak organy dokonały ściśle określonej kwalifikacji z art. 132 ust. 3 pkt 3, co spowodowało powołanie tego przepisu zarówno w podstawie prawnej przypisanego przewinienia, jak i wpłynęło na treść opisu przypisanego czynu. Wykazane naruszenie prawa materialnego w tym zakresie, jako mające wpływ na wynik sprawy, musiało powodować konieczność uchylenia orzeczeń organów obu instancji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. oraz art. 135 § 1 p.p.s.a. Zadaniem organu I instancji przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie, przy uwzględnieniu powyższych uwag, ustalenie, czy przedmiotowe zachowanie skarżącego spełnia przesłanki naruszenia dyscypliny służbowej, a jeśli tak to w jakiej postaci.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł jak w pkt I sentencji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a w zw. z art. 135 p.p.s.a.
O kosztach postępowania Sąd orzekł w pkt II wyroku na podstawie art. 200 i art. 205 § 2 p.p.s.a. Zasądzona kwota 480 zł odpowiada wynagrodzeniu reprezentującego stronę skarżącą adwokata obliczonemu na podstawie § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. 2015r. poz. 1800 ze zm.) oraz uiszczonej opłacie od pełnomocnictwa (17 zł).