IV Ka 796/17
Суди загальної юрисдикції2017-12-29
Номер справи
IV Ka 796/17
Дата рішення
2017-12-29
Тип
REASONS
Правова підстава
Текст рішення
<p>Sygn. akt IV Ka 796 / 17</p>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Punktem wyjścia dla oceny prawidłowości zaskarżonego wyroku w kontekście zarzutów przedstawionych w apelacji, jest przypomnienie skarżącemu, jaki powód żądania przeprowadzenia interwencji policyjnej zgłosił dyżurnemu KPP w <span class="anon-block">R.</span> w dniu 24 października 2016 r. Podnosił wówczas, że otrzymał od opiekunki swojej matki telefoniczną informację, że jego była żona – którą przedstawił jako niezrównoważoną, nieobliczalną osobę – wszczęła z nią awanturę, podczas której ubliżała jej oraz zachowywała się w sposób zagrażający jej życiu, przy czym natężenie tych zachowań miało sięgać tak daleko, że obawa opiekunki o swoje życie była realna. Przeprowadzone przed sądem I instancji postępowanie dowodowe pozwoliło na wyprowadzenie zaprezentowanego w zaskarżonym orzeczeniu wniosku, iż przedstawiony przez obwinionego powód zgłoszenia był świadomym wprowadzeniem odbierającego zgłoszenie funkcjonariusza policji w błąd co do przedstawianych mu faktów i obaw, w świetle których podjął on decyzję o skierowaniu patrolu na miejsce celem przeprowadzenia stosownej interwencji. Z zeznań <span class="anon-block">M. J.</span> wszak wynikało, iż nic podobnego <span class="anon-block">R. S.</span> przed zgłoszeniem przez niego interwencji nie powiedziała. Zrelacjonowała mu jedynie, że między nią, a jego byłą żoną, doszło do scysji na tle korzystania przez <span class="anon-block">M. J.</span> z pomieszczeń znajdujących się na parterze domu ( zwłaszcza z kuchni ). Zatem to, co przekazał po chwili <span class="anon-block">R. S.</span> dyżurnemu jako powód żądanej interwencji, było wyłącznie wytworem jego wyobraźni. Obwiniony miał zapewne świadomość, że gdyby oparł się na tym, co faktycznie przekazała mu <span class="anon-block">M. J.</span>, żadna interwencja nie zostałaby zlecona. Chcąc jej jednak, podał zmyślony przez siebie powód. Oczywistym jest przy tym, że słysząc o obawie zagrożenia życia ludzkiego, dyżurny wysłał na miejsce jeden z patroli.</p>
<p>Podkreślić też należy, że niezależnie od tego, co przekazała obwinionemu telefonicznie <span class="anon-block">M. J.</span>, także faktyczny przebieg zajścia z dnia 24 października 2016 r. nie uzasadniał działań policyjnych. Przemawiały za tym nie tylko zeznania świadków: <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">A. S.</span>, <span class="anon-block">P. S.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">P. Z.</span>, ale także zapis nagrania utrwalonego przez obwinionego przy wykorzystaniu zainstalowanych w domu urządzeń rejestrujących dźwięk. Z dowodów tych co najwyżej wynika, że w dniu 24 października 2016 r. pomiędzy <span class="anon-block">M. J.</span>, a <span class="anon-block">A. S.</span> faktycznie doszło do głośnej wymiany zdań na tle rozmaitych wewnętrznych animozji i problemów rodziny <span class="anon-block">S.</span>, w które siłą rzeczy i bez swojej woli <span class="anon-block">M. J.</span> została uwikłana. <span class="anon-block">A. S.</span> zwracała się do niej podniesionym głosem, nie unikając wulgaryzmów i słów niecenzuralnych ( nie były one jednak obelgami bezpośrednio adresowanymi pod adresem <span class="anon-block">M. J.</span> ). Nie jest jednak uzasadnionym wzywanie policji, jeżeli osoby zamieszkujące wspólnie w tym samym budynku nie są w stanie się porozumieć np. co do sposobu korzystania z pomieszczeń się w nim znajdujących, sprawowania opieki nad jednym z członków rodziny, korzystania w tym celu z pomocy osób obcych i tym podobnych problemów i to nawet wówczas, jeśli na tym tle dochodzi między nimi do słownych utarczek, podczas których nie wszyscy umieją wypowiadać się powściągliwie, kulturalnie i z umiarem, o ile nie towarzyszy temu naruszenie porządku prawnego. Takowe w dniu 24 października 2016 r. nie zaistniało, czego obwiniony po rozmowie telefonicznej z <span class="anon-block">M. J.</span>, odbytej bezpośrednio przed wystąpieniem z żądaniem przeprowadzenia interwencji, miał świadomość. Podobną świadomość miał co do tego, że nie ma żadnych podstaw do wnioskowania o jakimkolwiek realnym zagrożeniu dla życia i zdrowia jego matki, bo takowej obawy po rozmowie z <span class="anon-block">M. J.</span> także mieć nie mógł. W tym stanie rzeczy przypisanie mu występku z art. 66 § 1 kw było w pełni uzasadnione.</p>
</div>